środa, 8 kwietnia 2015

Wolny Dzień

Pobudki w moim szarym zwyczajnym domku zawsze były nudne ale nreewno ta taka nie była. Dosknale i w każdym szczególe pamiętałem wczorajszą noc z Zaynem.
Pierwszy szok chyba już mi minął ale dalej ciężko było w to uwierzyć.
Wstałem cudem nie przyprawiając chłopaka o ból głowy , ponownie.
Po wejściu do toalety usłyszałem dźwięk SMS-a na mojej komórce , więc pobiegłem sprawdzić co to. Zwykła reklama ale przy okazji wysłałem też SMS-a do biura.

Szefie!
Dzisiaj nie dam rady przyjść do pracy 
chyba złapało mnie jakieś chorubsko
postaram się być jutro ale nie obiecuję.
                                                 Twój pracownik Dominik

Oznaczało to że.miałem cały dzień dla siebie albo ... dla nas obydwu.
Zayn chyba się zaczął budzić więc zaczaiłem się za łóżkiem i zaraz gdy zaczął wstawać
wskoczyłem na niego przygwożdrzając go do kanapy.
-Hej-powiedział zaspany
-Dzień dobry!
-Jak było ?
-No cóż przerwałeś mi wczoraj film więc słabo
Zdziwił się ale potem zaczął się śmiać i pocałował mnie.
-A tak szczerze?
-Jeszcze pytasz , oczywiście że zajebiście. Osobiście nie przypuszczałem że będzie tak dobrze ale to było bardzo miłe zaskoczenie.
-Miło słyszeć
-No wiem a tak w ogóle to wstawaj czas na śniadanie a potem się zobaczy.
-Nie masz czasem pracy ?
-Mam ale szef to mój kumpel więc mogę się zwolnić raz na jakiś czas.
-W takim razie nie trzeba się spieszyć-objął mnie i opierając się wstał.
Był nagi a sama rzeźba ciała była idealna , charakter plus dobry wygląd rzadko się spotykają ale Bogu dzięki że tutaj się spotkały.
Śniadanie , tosty z dżemem i herbata to w sumie nam wystarczało choć nie mogłem ani na chwilę oderwać oczu od jego ciała.
Leżeliśmy na kanapie caly dzień jedynie tuląc i całując się pod kocem. Skończyliśmy oglądać wczorajszy film i po tym słońce chyliło się ku zachodowi.
-Chciałbym żebyś wiedział co chciałem ci wczoraj powiedzieć.
-Ale ja wiem co to było
-Czyli wiesz dlaczego pomijałem  pięć lat życia?
-Dokładnie
-Uf czyli nie muszę się tłumaczyć
-Byłem waszym fanem przez cały czas ale potem po studiach nie miałem już na to czasu.
-To zrozumiałe , nikt nie może być dzieckiem wiecznie.
-Masz rację
-Mam jedno pytanie
-Wal śmiało
-Dlaczego po studiach archeologicznych jesteś dziennikarzem?
-W sumie nie wiem ale ta praca jest fajna więc przy niej zostaje.
-Mówiłeś że nudna 
-Tak bo tak jest ale tylko czasami.
-Mhhmmm ej a co jeszcze możemy dziś zrobić?
-No wiesz...
Zacząłem zniżać rękę do jego krocza a on tylko przyspieszył mój ruch szybko biorąc obydwie ręce na moje pośladki , skończyliśmy na podłodze. Pewnie to wszystko wyglądało jak zapasy ale najlepsze w całym moim życiu.
Kochaliśmy się przeszło pół godziny ale i tak długo wytrzymał w porównaniu do tego co robiliśmy. 
Skończył we mnie , poszedłem pod prysznic wzięliśmy tę kompiel razem i położyliśmy się u mnie w pokoju na łóżku.
Okryci cali kocami rozmawialiśmy kilka godzin aż wreszcie zaraz przed zaśnięciem Zayn powiedział kilka istotnych słów.
-Chce żebyś poznał moją rodzinę
-Z chęcią , pewnie twoja mama jest urocz...
-Nie tę rodzinę chodzi mi o chłopaków.
-Ouuu o tę rodzinę , jeśli chcesz to jak najbardziej , tylko powiedz kiedy.
-Niedługo ... kocham cię , dzięki za wszystko.
-Nie ma sprawy ... I Zayn
-Taak ?
-Też Cię Kochan
Zaśmialiśmy się lekko obydwoje i wtuleni w siebie zasneliśmy.
Kochałem go i za nic nje chciałem go stracić.


wtorek, 7 kwietnia 2015

Wspaniała Noc

Zwykle każdego poranka bopisaćdziłem się sam ale tym razem było inaczej.
Otworzyłem oczy a Zayn jakby w ogóle nie zmienił pozycji , jego głowa cały czas leżała na moim kroczu a jak dobrze wiadomo mężczyźni jednak co rano mają z czymś stojącym problem. Właściwie to wzwód miałem z dwóch powodów. Pierwszy - typowy poranek
Drugi - Zayn. Próbowałem wstać chyba na piętnaście różnych sposobów tak aby Zayn tego zbytnio nie odczuł jak się okazało koniec końców zamiast go nie budzić przez moje wiercenie się po prostu spiepszyłem go na podłogę.
Podniósł się częściowo i przetarł oczy.
-Co się stało?
-Nic , chyba się wierciłeś no i spadłeś z kanapy.
-Serio? Nigdy nie wierciłem się we śnie... dziwne
-No cóż zawsze musiał być ten pierwszy raz
-Boli ale trudno , kto chce śniadanie? Ja na pewno
-Ja też poproszę
Wstał a ja zauważyłem że co rano to Zayn ma o wiele większe "problemy" niż ja.
Pewnie nawet ciężko mu było chodzić a co dopiero załatwić się rano... o mój Boże o czym ja wtedy myślałem , to było dziwne ale niestety mój mózg taki bywa.
-Idziesz do kuchni?
Jego głos wyrwał mnie z zadumy ale to w sumie dobrze bo mógłbym myśleć o jego sprzęcie cały czas. Zabije się za takie myśli.
-Już idę tylko skocze do toalety... gdzie masz toaletę?
-Korytarzem prosto i w lewo.
-Dzięki!
-Nie ma za co
Po wejściu do łazienki zauważyłem drobny bałagan ale w sumie nic poza tym.
Nie chce nawet próbować opisać jak walczyłem abym mógł się wreszcie wysikać.
Powiedzmy że próby były ponad skalę ale udało mi się , po chwili ogarnąłem się i zobaczyłem że maślany popcorn trochę ubrudził moje spodnie. Nowym zadaniem było znalezienie jakiś ciuchów zastępczych.
-Ej Zayn ?
-Taak?
-Masz może wolną parę spodni ?
-Być może a czemu ?
-No wiesz żółte masło plus czarne spodnie źle razem wyglądają.
-Jasne ,poczekaj skocze do pokoju i coś ci przyniose.
Chwilę mu to zajęło ale znalazł całkiem podobne do moich.
Wszedł do toalety i podał mi spodnie.
-Chcesz coś jeszcze?
-Nie ale wielkie dzięki za spodnie
-Nie ma sprawy zawsze do usług
Zacząłem się przebierać on stał przy drzwiach jeszce chwilę a potem odszedł do kuchni.
Spodnie lekko przyciskały w pasie ale dało się znieść.
Po załatwieniu spraw porannych udałem się do kuchni żeby zjeść z nim śniadanie.
-Dzisiaj jajecznica i herbata , może być?
-Jeszcze się pytasz , pachnie doskonale
-Dzięki , masz wprawe w komplmentowaniu.
Podczas śniadania gadaliśmy o wczorajszym filmie , według Zayna był niesamowity na według mnie całkiem niezły w sumie to temat urwał się na filmie bo spojrzałem na zegarek.
-Nie wierze !
-Co ?
-Nie mogę spuźnić się do pracy jest dziewiąta a ja musze być w biurze k dziewiątej trzydzieści.
-Jeśli musisz iść to nie ma sprawy-wyglądał na zasmuconego
-Ale wynagrodze ci to , dziś ósma u mnie w domu pasuje?
-No jasne że tak będę na pewno.
Poszedłem stronę drzwi ale zanim przeszedłem próg dobiegł do mnie Zayn i przytulił mnie mocno.
- Dzięki za to że obejrzałeś ze mną film.
-Nie ma sprawy
Przytuliłem go równie mocno ale doszło do mnie że był to zły pomysł bo poczułem po raz kolejny dzisiaj poranną ciasnotę w spodniach.
W pracy zdążyłem napisać drobny felieton a potem po szybkim spakowaniu się ruszyłem do domu żeby na przyjazd Zayna wszystko było idealne.
Ósma już biła w zegar a ja czekałem spokojnie na kanapie.
Ktoś zapukał do drzwi i wiedziałem kto to.
-Hej
-Hej Zayn
-To dla ciebie-powiedział podając mi wino
Zaprosiłem go do środka a pizza ( nie jestem mistrzem kucharstwa ) ,grzała się w piekarniku.
Rozebrał się i usiadł na kanapie , co było oznaką że jednak mój dom nie jest taki zły.
Usiadłem zaraz obok a on nagle spojrzał mi dziwnie w oczy chciałem to przerwać i zaproponowałem zjedzenie pizzy i wypicie odrobiny wina po tym wszystkim wróciliśmy na kanapę i włączyliśmy "wzgórza mają oczy".
W połowie filmu wszystko się zaczęło ... Zayn zbliżył się do mnie i pocałował mnie w usta , nie byłem na to gotowy ,właściwie pewnie wygladałem jak idiota.
-Chciałem żebyś wiedział że ja kiedyś byłem ...
Wiem o co mu chodziło , chciał powiedzieć kim był przez pięć lat swojego życia.
Ale skoro ja to już wiedziałem to żeby nie musiał się tłumaczyć...
-Wiem...
Pocałowałem go w usta i przytulając go mocno zacząłem powoli zdejmować z niego ubrania. Najpierw T-Shirt a potem spodnie , on zrobił to samo ze mną ale gdy doszedliśmy do bokserek zatrzymaliśmy się na chwilę kiwnął do mnie głową a ja wiedząc że mam jego przyzwolenie ściągnąłem je do połowy i powoli zaczynała się zabawa.
Gdy moje usta już były wolne znów się całowaliśmy. On odwdzięczył mi się tym samym a potem obydwoje w miłosnym uścisku uprawialiśmy seks. Zaczął on ja usiadłem na jego biodrach i ściskając go mocno za plecy poruszałem się w górę i w dół.
Po pewnym czasie pozycja się zmieniła , on i ja staliśmy na kolanach a następnie kładąc ręce przed sobą oddałem mu się cały.
Padliśmy zmęczeni na kanapę i położyliśmy się spać. Zasnąłem bez trudu.






poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Zaproszenie

Nasze spotkania były coraz częstsze i podczas nich rozmawialiśmy tak jakbyśmy się znali od lat. Zayn cały czas chętnie opowiadał mi o sobie niestety ciągle pomijając tamte pięć lat. W sumie rozumiałem go , po co miałby mi to mówić skoro właściwie słabo mnie zna.
Podczas jego opowieści czułem się tak jakbym znowu studiował całe jego życie. Kiedyś gdy miałem szesnaście lat obserwowałem go w Internecie prawie że nałogowo.
  Mówił mi że odszedł kiedyś od starych przyjaciół ale utrzymują kontakty , mówił że narzeczona wystawiła go dla innego całkiem nie dawno ( chodziło mu o Perry Edwards , wokalistke i całkiem dobrze wyglądającą kobietę).
W sumie szkoda mi go było tyle przeszedł i na dodatek porzuciła go narzeczona.
-No to teraz powiedz coś o sobie Dominik
-Dobra no w sumie to za twoją opowieść jestem ci to winien.
-O tak jesteś , wziąłem dzisiaj specjalnie wolne i nie zmarnuje go-uśmiechnął się
-Hmm w takim razie proponuje się przejść
-Po co niby ?
-Lepiej mi się wtedy opowiada
Wstaliśmy od stołu i ruszyliśmy w kierunku pałacu Buckingham a dalej do Hide Park.
Odpowiedziałem mu o tym że urodziłem się w Polsce i że skończyłem Uniwersytet Jagielloński na kierunku Archeologia. Mówiłem o tym co uwielbiam i czego nienawidzę.
Chciałem  mu nawet powiedzieć że wiem kim jest ale skoro nie chciał mi o tym sam powiedzieć to musiał mieć powód.
W połowie mojej opowieści zaczęliśmy się cofać w kierunku Notes by rozstać się zaraz na przystanku autobusowym.
Po pożegnaniu a była to wczesna godzina nawet nie robiło się jeszcze ciemno postanowiłem pojechać do Cambridge żeby sobie po prostu pozwiedzać bo właściwie nigdy tam nie byłem a miałem do napisania artykul o średniowiecznym Cambridge.
Myśli podczas drogi sięgały daleko ale usilnie trzymały się Zayna Malika.
Ostatecznie skończyło się na tym że nie napisałem artykułu a tylko pozwiedzałem miasto.
Po powrocie do domu nie zdążyłem nawet usiąść a na telefonie wyświetlił mi się numer chłopaka o którym myślałem cały czas.
-Halo?-powiedziałem podnosząc słuchawkę
-Cześć Dominik ! Ee mam pytanie...
-O co chodzi?
-Nie chciałbyś może do mnie wpaść ?
Na taką chwilę czekałem tygodniami , przyszło mi to z trudem ale odpowiedziałem z obojętnością.
-Tak dlaczegoby nie -zaśmiałem się do telefonu
-To super!
-Chwila ja nawet nie wiem gdzie miaszkasz
-Ouu mieszkam na Moorgate Street zaraz obok banku.
-Chyba wiem gdzie to jest , na którą mam być?
-Możesz przyjechać nawet zaraz jeśli chcesz
-W takim razie będę o siódmej wieczorem
-Nie mogę się doczekać
-Ja również, do zobaczenia
-Narazie
Szykowałem się na tę rozmowę tak długo a tym czasem przebiegła jakby sama bez najmniejszego błędu czy wpadki z mojej strony.
Była szósta pod wieczór dlatego na dojechanie dałem sobie dwadzieścia minut a na reszte czyli toaletę i sprawy podręczne czterdzieści minut.
Dochodziła już siódma a ja w stu procentach gotowy stałem przy drzwiach domu Zayna.
Zapukałem , po chwili otworzył mi Zayn. Miał goły tors i tylko bokserki w niebieskie paski.
Już szykowałem się żeby zemdleć ale zaczęliśmy rozmowę.
-Hej cieszę się że przyjechaleś!
-H-Hej -jąkałem się jak małe dziecko - To prezent- powiedziałem wręczając mu wcześniej kupione wino.
-Nie musiałeś ale dziękuję
-Nie ma sprawy
-Wejdź proszę
Wszedłem do środka , poczułem zapach popcornu
-Wiesz nudzi mi się samemu dlatego chciałem  z tobą obejrzeć film
-Szykuje się niezła impreza
-Inaczej być nie może
Zayn wyciągnął popcorn i nalał nam wina do kieliszków. Zaczęliśmy oglądać film był nawet niezły a nawet gdybym był nim znudzony to nie zasnąłbym. W przeciwieństwie do kelnera z
Notes który juz chrapał. Gdy film się skończył chciałem wstać na chwilę ale jak się okazało
Zayn który wcześniej złapał mnie za ramię teraz pociągnięty uderzył twarzą w moje spodnie dokładnie w krocze. Zaczerwieniłem się cholernie ale nie miałem w związku z tym żadnych sprzeciwów. Po pewnym czasie zasnąłem kładąc się na nim.



niedziela, 5 kwietnia 2015

Obietnica Zayna

Moje plany odnośnie Zayna po pewnym czasie zaczęły się zmieniać. Nie chciałem by podawał mi już tylko kawę ,chciałem aby został moim znajomym.
Nasze rozmowy kończyły się zwykle na "Dziękuję za kawę" i tyle , próby przedstawienia się zwykle kończyły się fiaskiem bo on gnał już do innego stolika przyjąć zamówienie.
Dostałem w pracy dwa tygodnie wolnego które zamierzałem wykorzystać by dopiąć swoich celów i bardziej poznać tego przystojnego ponad normę mężczyznę.
Z tego co jestem sobie w stanie przypomnieć to była to środa , jak zwykle w jesieni w Londynie deszcz padał okropnie i jedyne na co miałem ochotę to filiżanka gorącego Espresso w "Notes".
Wszedłem do środka i uderzył we mnie świeży zapach kawy oraz głośny gwar osób które rozmawiały na przeróżne tematy.
Usiadłem wygodnie przy stoliku zaraz obok ściany i powoli otworzyłem menu.
Zajęło mi to dłużej niż zwykle ale w końcu zdecydowałem się na Latte Macchiato i zawołałem kelnera do swojego stolika.
-Mogę prosić kelnera ?
-Już idę -krzyknął Malik zza lady biorąc kartkę do zamówień- W czym mogę panu pomóc?-zapytał
-Poproszę Latte Macchiato-odpowiedziałem- Tak w ogóle to jestem Dominik , od dawna podajesz mi kawę więc chociaż nawet nie znam cię osobiście-uśmiechnąłem się do niego
-Ouu-wydawał się zaskoczony ale odpowiedział serdecznym uśmiechem-Mi także miło poznać nazywam się Zayn , Zayn Malik
-Wie pan..
-Proszę mówić mi Zayn
-No więc Zayn gdzieś już słyszałem twoje imię , przynajmniej tak mi się wydaję.
-Wiesz co , powiem ci że nawet często to słyszę-uśmiechnął się
-Pewnie dla tego że masz charakterystyczną twarz-skłamałem oczywiście że jego twarzy nie dałoby się pomylić z żadną inną. -Usiądź na chwilę ,masz w ogóle czas?
-Nie wiem w sumie nie powinienem , pracuję...
-Chwila - spojrzałem w kierunku lady - Linsday !!
-Czego chcesz Dominik?
-Miła jak zawsze , Zayn może posiedzieć ze mną chwilę?
-Zabierasz mi najlepszego pracownika ale dobrze.
-Widzisz? - uśmiechnąłem się pokazując mu że dobrze znam jego szefową
-No w sumie teraz mam trochę czasu
Kiedy przysiadł się do stołu była godzina wpół do czwartej ale kiedy skończyliśmy gadać była już godzina dziesiąta pod wieczór , nikogo już nie było w lokalu a Linsday chciała zamknąć "Notes".
Rozmowa opierała się na naszym życiu i na tym co lubimy robić , na naszej historii od samych narodzin. Oczywiście w sumie wiem dlaczego ale pominął w opowieści pięć lat ze swojego życia , lat w których był członkiem najpopularniejszego boysbandu na świecie.
Po zamknięciu kafejki postanowiłem go jeszcze odprowadzić do busa. Nie miał własnego auta , mówił że chce być ekologiczny i w sumie patrząc na Londyn to ekologiczność była wskazana.
Gdy autobus podjechał podałem mu rękę i wymusiłem na nim obietnice , że powtórzymy to spotkanie. Zgodził się co mnie bardzo pocieszyło.
Jak już kiedyś mówiłem cierpię na bezsenność i zaraz gdy wróciłem do domu włączyłem telewizor i siedziałem przed nim aż do czwartej rano.
Londyn od tej godziny ponownie nabierał swojego hałasu co było dla mnie pewną oznaką że jednak powinienem się położyć chociaż na godzinkę. Po kilkudziesięciu minutach starań wreszcie zmożył mnie sen , sen o Zaynie o którym coraz częściej myślałem.

sobota, 4 kwietnia 2015

Pierwsze Spotkanie

Moje życie w Londynie było od pewnego czasu rutyną. Myślałem że nic już nie pomoże mi wyrwać się z tej monotonni. Jak codziennie o 3 po południu sprawdzałem już menu w "Notes" na ulicy Saint Martin. Praca w biurze nie była zbytnio porywająca ale wypłata utrzymywała mnie tam cały czas. Szczerze mówiąc miałem tego dość zawsze chciałem zrobić coś co na prawdę mnie orzeźwi , wprowadzi pewnego rodzaju nowy świt do mojego pustego mieszkania.
Mieszkam na Trinity Street niedaleko Waterlo , całkiem ruchliwa ulica ale na moje nieszczęście prowadzi to do zaburzeń snu. 
Ludzie mówią że zmiany w życiu są niemal konieczne ale wydaje mi się że nie w moim.
Tak myślałem aż do roku 2021 kiedy w moim życiu zaszła tak wielka zmiana że potem nie pamiętałem absolutnie nic z mojego dawnego życia , życia które w porównaniu z doczesnym było cholernie nudne.
No więc jak już mówiłem siedziałem w "Notes" wspominając stare czasy w latach około 2014-15 kiedy to byłem jeszcze 16-latkiem i życie wydawało się znacznie łatwiejsze.
Ta wizyta w caffe była jednak całkowicie inna od razu nie byłem w stanie rozpoznać o co chodzi aż do czasu kiedy podszedł do mnie kelner. Nie był to mój znajomy Greg a ktoś całkowicie inny.
Miał karnacje podobną do ludzi pochodzących z okolic Arabii Saudyjskiej , czarne włosy i brązowe oczy na które opadał jeden kosmyk z burzy włosów. 
Zdecydowanie mi kogoś przypominał jednakże nie byłem w tanie sobie przypomnieć.
-Podać coś ?-Zapytał 
-Eee -Przez chwilę ślina zapełniła moje usta powodując brak możliwości odpowiedzi.
-Podać coś ?- Zapytał ponownie ale nie z zirytowaniem ale ponowną życzliwością
-Taaak poproszę ... eee może espresso??-Szybka decyzja choć kawa całkiem niezła
-Oczywiście już podaję-Odpowiedział wesoło odchodząc w stronę kuchni.
Zamyśliłem się na kilka minut próbując odszukać go w swoich wspomnieniach niestety nic mi nie przychodziło do głowy.
Nie zdążyłem się spostrzec a on ponownie stał przy mnie z ciepłą kawą.
-Pańska kawa.-Powiedział po chwili odrywając mnie od moich myśli
-Dziękuję bardzo!-Uśmiechnąłem się do niego a on odpowiedział także uśmiechem.
Nagle zza lady wychyliła się Linsday , zastępczyni kierownika wołając kelnera.
-Zayn pospiesz się z zamówieniami proszę-Krzyknęła Linsday
Wtedy już wiedziałem kim jest mężczyzna który właśnie podał mi kawę.
Był to Zayn Malik dawny wokalista zespołu One Direction. Z tego co pamiętam to on odłączył się od zespołu pierwszy , potem wszystko trafił szlag i zespół rozpadł się w 2017.
Ciężko w to uwierzyć że ta sama osoba która 6 lat temu dawała największe koncerty na świecie teraz podała mi zwykłą kawę.
Choć w sumie teraz był jeszcze przystojniejszy niż kiedyś.
Dziwna zmiana ale ta była biorąc pod uwagę inne zmiany w moim życiu całkiem niezła.
Od tamtej pory coraz chętniej spędzałem czas w "Notes" nie myśląc już o przeszłości czy o sęsie mojego życia , myślałem już tylko o Zaynie a moje myśli codziennie gdy podawał mi kawę sięgały coraz głębiej.