Nasze spotkania były coraz częstsze i podczas nich rozmawialiśmy tak jakbyśmy się znali od lat. Zayn cały czas chętnie opowiadał mi o sobie niestety ciągle pomijając tamte pięć lat. W sumie rozumiałem go , po co miałby mi to mówić skoro właściwie słabo mnie zna.
Podczas jego opowieści czułem się tak jakbym znowu studiował całe jego życie. Kiedyś gdy miałem szesnaście lat obserwowałem go w Internecie prawie że nałogowo.
Mówił mi że odszedł kiedyś od starych przyjaciół ale utrzymują kontakty , mówił że narzeczona wystawiła go dla innego całkiem nie dawno ( chodziło mu o Perry Edwards , wokalistke i całkiem dobrze wyglądającą kobietę).
W sumie szkoda mi go było tyle przeszedł i na dodatek porzuciła go narzeczona.
-No to teraz powiedz coś o sobie Dominik
-Dobra no w sumie to za twoją opowieść jestem ci to winien.
-O tak jesteś , wziąłem dzisiaj specjalnie wolne i nie zmarnuje go-uśmiechnął się
-Hmm w takim razie proponuje się przejść
-Po co niby ?
-Lepiej mi się wtedy opowiada
Wstaliśmy od stołu i ruszyliśmy w kierunku pałacu Buckingham a dalej do Hide Park.
Odpowiedziałem mu o tym że urodziłem się w Polsce i że skończyłem Uniwersytet Jagielloński na kierunku Archeologia. Mówiłem o tym co uwielbiam i czego nienawidzę.
Chciałem mu nawet powiedzieć że wiem kim jest ale skoro nie chciał mi o tym sam powiedzieć to musiał mieć powód.
W połowie mojej opowieści zaczęliśmy się cofać w kierunku Notes by rozstać się zaraz na przystanku autobusowym.
Po pożegnaniu a była to wczesna godzina nawet nie robiło się jeszcze ciemno postanowiłem pojechać do Cambridge żeby sobie po prostu pozwiedzać bo właściwie nigdy tam nie byłem a miałem do napisania artykul o średniowiecznym Cambridge.
Myśli podczas drogi sięgały daleko ale usilnie trzymały się Zayna Malika.
Ostatecznie skończyło się na tym że nie napisałem artykułu a tylko pozwiedzałem miasto.
Po powrocie do domu nie zdążyłem nawet usiąść a na telefonie wyświetlił mi się numer chłopaka o którym myślałem cały czas.
-Halo?-powiedziałem podnosząc słuchawkę
-Cześć Dominik ! Ee mam pytanie...
-O co chodzi?
-Nie chciałbyś może do mnie wpaść ?
Na taką chwilę czekałem tygodniami , przyszło mi to z trudem ale odpowiedziałem z obojętnością.
-Tak dlaczegoby nie -zaśmiałem się do telefonu
-To super!
-Chwila ja nawet nie wiem gdzie miaszkasz
-Ouu mieszkam na Moorgate Street zaraz obok banku.
-Chyba wiem gdzie to jest , na którą mam być?
-Możesz przyjechać nawet zaraz jeśli chcesz
-W takim razie będę o siódmej wieczorem
-Nie mogę się doczekać
-Ja również, do zobaczenia
-Narazie
Szykowałem się na tę rozmowę tak długo a tym czasem przebiegła jakby sama bez najmniejszego błędu czy wpadki z mojej strony.
Była szósta pod wieczór dlatego na dojechanie dałem sobie dwadzieścia minut a na reszte czyli toaletę i sprawy podręczne czterdzieści minut.
Dochodziła już siódma a ja w stu procentach gotowy stałem przy drzwiach domu Zayna.
Zapukałem , po chwili otworzył mi Zayn. Miał goły tors i tylko bokserki w niebieskie paski.
Już szykowałem się żeby zemdleć ale zaczęliśmy rozmowę.
-Hej cieszę się że przyjechaleś!
-H-Hej -jąkałem się jak małe dziecko - To prezent- powiedziałem wręczając mu wcześniej kupione wino.
-Nie musiałeś ale dziękuję
-Nie ma sprawy
-Wejdź proszę
Wszedłem do środka , poczułem zapach popcornu
-Wiesz nudzi mi się samemu dlatego chciałem z tobą obejrzeć film
-Szykuje się niezła impreza
-Inaczej być nie może
Zayn wyciągnął popcorn i nalał nam wina do kieliszków. Zaczęliśmy oglądać film był nawet niezły a nawet gdybym był nim znudzony to nie zasnąłbym. W przeciwieństwie do kelnera z
Notes który juz chrapał. Gdy film się skończył chciałem wstać na chwilę ale jak się okazało
Zayn który wcześniej złapał mnie za ramię teraz pociągnięty uderzył twarzą w moje spodnie dokładnie w krocze. Zaczerwieniłem się cholernie ale nie miałem w związku z tym żadnych sprzeciwów. Po pewnym czasie zasnąłem kładąc się na nim.
Wartka akcja, czyta się jednym tchem. Bardzo dobre :D Martwią mnie błędy interpunkcyjne, haha. Za drobną opłatą, mogę być twoim małym wydawnictwem, poprawiając rękopisy xd
OdpowiedzUsuń