Zwykle każdego poranka bopisaćdziłem się sam ale tym razem było inaczej.
Otworzyłem oczy a Zayn jakby w ogóle nie zmienił pozycji , jego głowa cały czas leżała na moim kroczu a jak dobrze wiadomo mężczyźni jednak co rano mają z czymś stojącym problem. Właściwie to wzwód miałem z dwóch powodów. Pierwszy - typowy poranek
Drugi - Zayn. Próbowałem wstać chyba na piętnaście różnych sposobów tak aby Zayn tego zbytnio nie odczuł jak się okazało koniec końców zamiast go nie budzić przez moje wiercenie się po prostu spiepszyłem go na podłogę.
Podniósł się częściowo i przetarł oczy.
-Co się stało?
-Nic , chyba się wierciłeś no i spadłeś z kanapy.
-Serio? Nigdy nie wierciłem się we śnie... dziwne
-No cóż zawsze musiał być ten pierwszy raz
-Boli ale trudno , kto chce śniadanie? Ja na pewno
-Ja też poproszę
Wstał a ja zauważyłem że co rano to Zayn ma o wiele większe "problemy" niż ja.
Pewnie nawet ciężko mu było chodzić a co dopiero załatwić się rano... o mój Boże o czym ja wtedy myślałem , to było dziwne ale niestety mój mózg taki bywa.
-Idziesz do kuchni?
Jego głos wyrwał mnie z zadumy ale to w sumie dobrze bo mógłbym myśleć o jego sprzęcie cały czas. Zabije się za takie myśli.
-Już idę tylko skocze do toalety... gdzie masz toaletę?
-Korytarzem prosto i w lewo.
-Dzięki!
-Nie ma za co
Po wejściu do łazienki zauważyłem drobny bałagan ale w sumie nic poza tym.
Nie chce nawet próbować opisać jak walczyłem abym mógł się wreszcie wysikać.
Powiedzmy że próby były ponad skalę ale udało mi się , po chwili ogarnąłem się i zobaczyłem że maślany popcorn trochę ubrudził moje spodnie. Nowym zadaniem było znalezienie jakiś ciuchów zastępczych.
-Ej Zayn ?
-Taak?
-Masz może wolną parę spodni ?
-Być może a czemu ?
-No wiesz żółte masło plus czarne spodnie źle razem wyglądają.
-Jasne ,poczekaj skocze do pokoju i coś ci przyniose.
Chwilę mu to zajęło ale znalazł całkiem podobne do moich.
Wszedł do toalety i podał mi spodnie.
-Chcesz coś jeszcze?
-Nie ale wielkie dzięki za spodnie
-Nie ma sprawy zawsze do usług
Zacząłem się przebierać on stał przy drzwiach jeszce chwilę a potem odszedł do kuchni.
Spodnie lekko przyciskały w pasie ale dało się znieść.
Po załatwieniu spraw porannych udałem się do kuchni żeby zjeść z nim śniadanie.
-Dzisiaj jajecznica i herbata , może być?
-Jeszcze się pytasz , pachnie doskonale
-Dzięki , masz wprawe w komplmentowaniu.
Podczas śniadania gadaliśmy o wczorajszym filmie , według Zayna był niesamowity na według mnie całkiem niezły w sumie to temat urwał się na filmie bo spojrzałem na zegarek.
-Nie wierze !
-Co ?
-Nie mogę spuźnić się do pracy jest dziewiąta a ja musze być w biurze k dziewiątej trzydzieści.
-Jeśli musisz iść to nie ma sprawy-wyglądał na zasmuconego
-Ale wynagrodze ci to , dziś ósma u mnie w domu pasuje?
-No jasne że tak będę na pewno.
Poszedłem stronę drzwi ale zanim przeszedłem próg dobiegł do mnie Zayn i przytulił mnie mocno.
- Dzięki za to że obejrzałeś ze mną film.
-Nie ma sprawy
Przytuliłem go równie mocno ale doszło do mnie że był to zły pomysł bo poczułem po raz kolejny dzisiaj poranną ciasnotę w spodniach.
W pracy zdążyłem napisać drobny felieton a potem po szybkim spakowaniu się ruszyłem do domu żeby na przyjazd Zayna wszystko było idealne.
Ósma już biła w zegar a ja czekałem spokojnie na kanapie.
Ktoś zapukał do drzwi i wiedziałem kto to.
-Hej
-Hej Zayn
-To dla ciebie-powiedział podając mi wino
Zaprosiłem go do środka a pizza ( nie jestem mistrzem kucharstwa ) ,grzała się w piekarniku.
Rozebrał się i usiadł na kanapie , co było oznaką że jednak mój dom nie jest taki zły.
Usiadłem zaraz obok a on nagle spojrzał mi dziwnie w oczy chciałem to przerwać i zaproponowałem zjedzenie pizzy i wypicie odrobiny wina po tym wszystkim wróciliśmy na kanapę i włączyliśmy "wzgórza mają oczy".
W połowie filmu wszystko się zaczęło ... Zayn zbliżył się do mnie i pocałował mnie w usta , nie byłem na to gotowy ,właściwie pewnie wygladałem jak idiota.
-Chciałem żebyś wiedział że ja kiedyś byłem ...
Wiem o co mu chodziło , chciał powiedzieć kim był przez pięć lat swojego życia.
Ale skoro ja to już wiedziałem to żeby nie musiał się tłumaczyć...
-Wiem...
Pocałowałem go w usta i przytulając go mocno zacząłem powoli zdejmować z niego ubrania. Najpierw T-Shirt a potem spodnie , on zrobił to samo ze mną ale gdy doszedliśmy do bokserek zatrzymaliśmy się na chwilę kiwnął do mnie głową a ja wiedząc że mam jego przyzwolenie ściągnąłem je do połowy i powoli zaczynała się zabawa.
Gdy moje usta już były wolne znów się całowaliśmy. On odwdzięczył mi się tym samym a potem obydwoje w miłosnym uścisku uprawialiśmy seks. Zaczął on ja usiadłem na jego biodrach i ściskając go mocno za plecy poruszałem się w górę i w dół.
Po pewnym czasie pozycja się zmieniła , on i ja staliśmy na kolanach a następnie kładąc ręce przed sobą oddałem mu się cały.
Padliśmy zmęczeni na kanapę i położyliśmy się spać. Zasnąłem bez trudu.
Dobra, zdemoralizowałeś mnie. Nawet nie masz pojęcia jak dziwnie się czyta smuty napisane przez przyjaciela.. w dodatku faceta.
OdpowiedzUsuń