niedziela, 5 kwietnia 2015

Obietnica Zayna

Moje plany odnośnie Zayna po pewnym czasie zaczęły się zmieniać. Nie chciałem by podawał mi już tylko kawę ,chciałem aby został moim znajomym.
Nasze rozmowy kończyły się zwykle na "Dziękuję za kawę" i tyle , próby przedstawienia się zwykle kończyły się fiaskiem bo on gnał już do innego stolika przyjąć zamówienie.
Dostałem w pracy dwa tygodnie wolnego które zamierzałem wykorzystać by dopiąć swoich celów i bardziej poznać tego przystojnego ponad normę mężczyznę.
Z tego co jestem sobie w stanie przypomnieć to była to środa , jak zwykle w jesieni w Londynie deszcz padał okropnie i jedyne na co miałem ochotę to filiżanka gorącego Espresso w "Notes".
Wszedłem do środka i uderzył we mnie świeży zapach kawy oraz głośny gwar osób które rozmawiały na przeróżne tematy.
Usiadłem wygodnie przy stoliku zaraz obok ściany i powoli otworzyłem menu.
Zajęło mi to dłużej niż zwykle ale w końcu zdecydowałem się na Latte Macchiato i zawołałem kelnera do swojego stolika.
-Mogę prosić kelnera ?
-Już idę -krzyknął Malik zza lady biorąc kartkę do zamówień- W czym mogę panu pomóc?-zapytał
-Poproszę Latte Macchiato-odpowiedziałem- Tak w ogóle to jestem Dominik , od dawna podajesz mi kawę więc chociaż nawet nie znam cię osobiście-uśmiechnąłem się do niego
-Ouu-wydawał się zaskoczony ale odpowiedział serdecznym uśmiechem-Mi także miło poznać nazywam się Zayn , Zayn Malik
-Wie pan..
-Proszę mówić mi Zayn
-No więc Zayn gdzieś już słyszałem twoje imię , przynajmniej tak mi się wydaję.
-Wiesz co , powiem ci że nawet często to słyszę-uśmiechnął się
-Pewnie dla tego że masz charakterystyczną twarz-skłamałem oczywiście że jego twarzy nie dałoby się pomylić z żadną inną. -Usiądź na chwilę ,masz w ogóle czas?
-Nie wiem w sumie nie powinienem , pracuję...
-Chwila - spojrzałem w kierunku lady - Linsday !!
-Czego chcesz Dominik?
-Miła jak zawsze , Zayn może posiedzieć ze mną chwilę?
-Zabierasz mi najlepszego pracownika ale dobrze.
-Widzisz? - uśmiechnąłem się pokazując mu że dobrze znam jego szefową
-No w sumie teraz mam trochę czasu
Kiedy przysiadł się do stołu była godzina wpół do czwartej ale kiedy skończyliśmy gadać była już godzina dziesiąta pod wieczór , nikogo już nie było w lokalu a Linsday chciała zamknąć "Notes".
Rozmowa opierała się na naszym życiu i na tym co lubimy robić , na naszej historii od samych narodzin. Oczywiście w sumie wiem dlaczego ale pominął w opowieści pięć lat ze swojego życia , lat w których był członkiem najpopularniejszego boysbandu na świecie.
Po zamknięciu kafejki postanowiłem go jeszcze odprowadzić do busa. Nie miał własnego auta , mówił że chce być ekologiczny i w sumie patrząc na Londyn to ekologiczność była wskazana.
Gdy autobus podjechał podałem mu rękę i wymusiłem na nim obietnice , że powtórzymy to spotkanie. Zgodził się co mnie bardzo pocieszyło.
Jak już kiedyś mówiłem cierpię na bezsenność i zaraz gdy wróciłem do domu włączyłem telewizor i siedziałem przed nim aż do czwartej rano.
Londyn od tej godziny ponownie nabierał swojego hałasu co było dla mnie pewną oznaką że jednak powinienem się położyć chociaż na godzinkę. Po kilkudziesięciu minutach starań wreszcie zmożył mnie sen , sen o Zaynie o którym coraz częściej myślałem.

1 komentarz:

  1. Drobne potknięcia językowe, ale mimo wszystko uwielbiam to! Wierzę, że z czasem nabierzesz jeszcze większej wprawy.

    OdpowiedzUsuń