Moje życie w Londynie było od pewnego czasu rutyną. Myślałem że nic już nie pomoże mi wyrwać się z tej monotonni. Jak codziennie o 3 po południu sprawdzałem już menu w "Notes" na ulicy Saint Martin. Praca w biurze nie była zbytnio porywająca ale wypłata utrzymywała mnie tam cały czas. Szczerze mówiąc miałem tego dość zawsze chciałem zrobić coś co na prawdę mnie orzeźwi , wprowadzi pewnego rodzaju nowy świt do mojego pustego mieszkania.
Mieszkam na Trinity Street niedaleko Waterlo , całkiem ruchliwa ulica ale na moje nieszczęście prowadzi to do zaburzeń snu.
Ludzie mówią że zmiany w życiu są niemal konieczne ale wydaje mi się że nie w moim.
Tak myślałem aż do roku 2021 kiedy w moim życiu zaszła tak wielka zmiana że potem nie pamiętałem absolutnie nic z mojego dawnego życia , życia które w porównaniu z doczesnym było cholernie nudne.
No więc jak już mówiłem siedziałem w "Notes" wspominając stare czasy w latach około 2014-15 kiedy to byłem jeszcze 16-latkiem i życie wydawało się znacznie łatwiejsze.
Ta wizyta w caffe była jednak całkowicie inna od razu nie byłem w stanie rozpoznać o co chodzi aż do czasu kiedy podszedł do mnie kelner. Nie był to mój znajomy Greg a ktoś całkowicie inny.
Miał karnacje podobną do ludzi pochodzących z okolic Arabii Saudyjskiej , czarne włosy i brązowe oczy na które opadał jeden kosmyk z burzy włosów.
Zdecydowanie mi kogoś przypominał jednakże nie byłem w tanie sobie przypomnieć.
-Podać coś ?-Zapytał
-Eee -Przez chwilę ślina zapełniła moje usta powodując brak możliwości odpowiedzi.
-Podać coś ?- Zapytał ponownie ale nie z zirytowaniem ale ponowną życzliwością
-Taaak poproszę ... eee może espresso??-Szybka decyzja choć kawa całkiem niezła
-Oczywiście już podaję-Odpowiedział wesoło odchodząc w stronę kuchni.
Zamyśliłem się na kilka minut próbując odszukać go w swoich wspomnieniach niestety nic mi nie przychodziło do głowy.
Nie zdążyłem się spostrzec a on ponownie stał przy mnie z ciepłą kawą.
-Pańska kawa.-Powiedział po chwili odrywając mnie od moich myśli
-Dziękuję bardzo!-Uśmiechnąłem się do niego a on odpowiedział także uśmiechem.
Nagle zza lady wychyliła się Linsday , zastępczyni kierownika wołając kelnera.
-Zayn pospiesz się z zamówieniami proszę-Krzyknęła Linsday
Wtedy już wiedziałem kim jest mężczyzna który właśnie podał mi kawę.
Był to Zayn Malik dawny wokalista zespołu One Direction. Z tego co pamiętam to on odłączył się od zespołu pierwszy , potem wszystko trafił szlag i zespół rozpadł się w 2017.
Ciężko w to uwierzyć że ta sama osoba która 6 lat temu dawała największe koncerty na świecie teraz podała mi zwykłą kawę.
Choć w sumie teraz był jeszcze przystojniejszy niż kiedyś.
Dziwna zmiana ale ta była biorąc pod uwagę inne zmiany w moim życiu całkiem niezła.
Od tamtej pory coraz chętniej spędzałem czas w "Notes" nie myśląc już o przeszłości czy o sęsie mojego życia , myślałem już tylko o Zaynie a moje myśli codziennie gdy podawał mi kawę sięgały coraz głębiej.
Uhuhuhuhu, kolego. Duży plus! To jest zdecydowanie lepsze niż poprzednia historia, w której GŁÓWNA BOHATERKA, została przez ciebie uśmiercona w trzecim rozdziale? Cóż.
OdpowiedzUsuńTrochę niepokoi mnie przyszłość jaką przepowiedziałeś One Direction. 2017? Na prawdę? Czy ty chcesz, by moje serca nie dotrwało do osiemnastki?
Czytam dalej, mam nadzieję, że zaskoczysz mnie jeszcze bardziej niż dotychczas! :)